Czym tak naprawdę jest nasz strach? Psychologowie różnie na to odpowiadają, ale najczęściej skłaniają się do definicji mówiącej o reakcji na nieznane. Na srebrnym ekranie już od dłuższego czasu próbuje nas się straszyć przede wszystkim dużymi ilościami krwi i różnymi maszkarami biegającymi bezpośrednio przed obiektywem kamery, ale książki horrory są częściej dużo bardziej straszne. Jak to możliwe? Przecież ich autorzy nie rysują potworków na marginesie! Prawdziwym elementem budzącym w nas strach jest tutaj nasza wyobraźnia. To ona zaczyna żyć własnym życiem i powodować, że nie tylko utożsamiamy się z bohaterem czytanej przez nas książki, ale niemal mechanicznie stawiamy siew jego pozycji i zaczynamy się bać o jego życie tak, jakbyśmy bali się o własną przyszłość. Co bardzo ważne, nasze odczucia są tutaj znacznie silniejsze, niż gdy tylko stymulowane są nasze oczy, ponieważ jesteśmy w stanie wyobrazić sobie dla nas osobiście znacznie straszniejsze rzeczy, niż pokazać nam mogą popularni filmowcy.
Boimy się własnej wyobraźni
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inne i oznaczony tagami horrory, książki, literatura. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
